Mapa z punktami często zaczyna się od zwykłej tabeli.
Wystarczy, że tabela zawiera informacje o tym, gdzie znajduje się dany obiekt, pomiar albo zdarzenie. Takim prostym formatem tabelarycznym jest CSV – jeden z najczęściej używanych formatów w otwartych danych.
CSV może wyglądać niepozornie. To plik z wierszami i kolumnami, który można otworzyć w arkuszu kalkulacyjnym lub prostym edytorze. Jeżeli jednak wśród kolumn znajdują się współrzędne, adresy albo nazwy obszarów, taka tabela może stać się podstawą do stworzenia mapy.
Jeden wiersz, jedno miejsce
Najprostszy przykład to tabela, w której każdy wiersz opisuje jeden obiekt: nazwę, kategorię, adres i współrzędne geograficzne. Narzędzie mapowe odczytuje kolumny z lokalizacją i pokazuje każdy wiersz jako punkt na mapie.
W ten sposób lista przystanków, obiektów publicznych, punktów pomiarowych albo miejsc związanych z usługami miejskimi może zostać pokazana przestrzennie. Użytkownik nie musi analizować całej tabeli, żeby zobaczyć rozmieszczenie danych.
Adres to jeszcze nie punkt
W wielu zbiorach danych pojawia się adres. To informacja czytelna dla człowieka, ale nie zawsze wystarczająca dla mapy. Aby adres zamienić na punkt, trzeba przypisać mu współrzędne. Ten proces nazywa się geokodowaniem.
Geokodowanie jest bardzo przydatne, ale wymaga ostrożności. Adresy mogą być zapisane różnie, mogą zawierać skróty, literówki albo niepełne informacje. Dlatego wynik automatycznego przypisania punktu do adresu warto sprawdzić, szczególnie wtedy, gdy dane mają być publicznie udostępnione.
Najczęstsze pułapki
Praca z prostymi danymi mapowymi nie musi być trudna, ale kilka błędów powtarza się bardzo często. Pierwszy to pomylenie kolejności współrzędnych. W jednych narzędziach pojawia się kolejność: szerokość, długość. W innych stosuje się zapis: długość, szerokość. Zamiana tych wartości może przenieść punkt w zupełnie inne miejsce.
Druga pułapka to niejednolity zapis liczb. Współrzędne powinny być zapisane tak, aby narzędzie mogło je jednoznacznie odczytać. Problemem mogą być dodatkowe znaki, puste pola albo różne sposoby zapisu separatora dziesiętnego.
Trzecia pułapka to brak opisu dokładności. Punkt na mapie może oznaczać dokładne miejsce, przybliżony adres, środek obszaru albo lokalizację uogólnioną. Bez takiej informacji użytkownik może odczytać mapę z większą pewnością, niż pozwalają na to dane.
CSV czy format mapowy?
CSV jest dobrym formatem na początek, bo jest prosty i łatwy do otwarcia. Jeżeli dane mają postać punktów, często wystarczy tabela ze współrzędnymi. Przy bardziej złożonych danych, takich jak granice obszarów, przebiegi tras czy wielokąty, lepiej sprawdzają się formaty przestrzenne, na przykład GeoJSON.
Nie oznacza to, że każdy zbiór trzeba od razu przygotowywać w specjalistycznym formacie. Ważniejsze jest, aby dane były uporządkowane, opisane i możliwe do poprawnego odczytania. Dobrze przygotowany CSV może być bardzo dobrym pierwszym krokiem do pracy z mapą.
Dlaczego to jest ważne dla otwartych danych?
Otwarty zbiór danych powinien być możliwy do ponownego wykorzystania. Jeżeli zawiera lokalizację, może zostać użyty nie tylko w arkuszu, ale także w mapie, aplikacji, analizie przestrzennej albo prostym narzędziu informacyjnym.
To obniża próg wejścia dla wielu użytkowników. Mieszkaniec może łatwiej zobaczyć dane w swoim otoczeniu. Organizacja społeczna może wykorzystać prostą mapę do opisu lokalnych potrzeb. Firma może przygotować usługę opartą na publicznych danych. Urząd może szybciej sprawdzić, czy dane są kompletne i poprawnie rozmieszczone.
Podsumowanie
Przejście od tabeli CSV do punktów na mapie nie jest zarezerwowane dla specjalistów. Wymaga przede wszystkim uporządkowanych danych, jasnych kolumn z lokalizacją i opisu tego, co oznaczają współrzędne.
To pierwszy, praktyczny krok w pracy z danymi przestrzennymi. Tabela nadal pozostaje tabelą, ale zyskuje nowy wymiar: można ją zobaczyć w przestrzeni miasta.